Postęp rekrutacji uczestników

Przebadano już 12700 uczestników

01-12-2010

Udało się w Finlandii, uda się też u nas!

Wywiad z prof. Witoldem Zatońskim, współtwórcą i liderem projektu PONS ukazał się 29.11.2010 w Gazecie Wyborczej.

Zapraszamy do czytania!

Kliknij tutaj aby przejść do artykułu.

 

 

UDAŁO SIĘ W FINLANDII, UDA SIĘ TEŻ U NAS

- Skoro ludzie mają wątpliwości, czy należy się zbadać, to trzeba z nimi rozmawiać, uczyć ich. Żebyśmy mogli razem osiągnąć sukces, to trzeba w to wierzyć, a nie myśleć stereotypami. Skoro to się udało w Finlandii, to dlaczego ma się nie udać w województwie świętokrzyskim? - pyta profesor Witold Zatoński
 

Angelina Kosiek

Projekt "Ustanowienie infrastruktury dla badania zdrowia populacji Polski", czyli PONS, jest współfinansowany z Polsko-Norweskiego Funduszu Badań Naukowych. Kosztować będzie 2 mln euro. Jego realizacja w województwie świętokrzyskim już się rozpoczęła. Mogą z niego skorzystać osoby w wieku od 45 do 64 lat. Do końca przyszłego roku przebadanych zostanie 15 tysięcy kobiet i mężczyzn.

Projekt zakłada nie tylko dokładne zbadanie zdrowia mieszkańców województwa świętokrzyskiego. Ważniejszy cel tego projektu związany jest z nauką. Wyniki badań, a także próbki krwi i moczu przez lata będą przechowywane w Biobanku, który powstał w Świętokrzyskim Centrum Onkologii. Badania będzie prowadzić zespół lekarzy i naukowców z ŚCO i Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach pod kierownictwem prof. Witolda Zatońskiego oraz prof. Larsa Vattena z uniwersytetu w Trondheim w Norwegii.

_______________________________________________________________

ROZMOWA Z prof. Witoldem Zatońskim

Angelina Kosiek: - Dlaczego program PONS będzie realizowany właśnie w Świętokrzyskiem? Czym pana profesora do siebie przekonaliśmy?
Prof. Witold Zatoński: - To bardzo proste. Świętokrzyskie to zgrabne, małe województwo. Nie ma za dużo mieszkańców, a to oznacza, że w Kielcach i wybranych powiatach wiejskich możemy przebadać wszystkich, aby stworzyć liczącą 100 tysięcy osób grupę, której zdrowie będziemy obserwować. Dzięki temu będziemy mieli pełny obraz stanu zdrowia całej populacji. Gdybyśmy zdecydowali się na Warszawę czy Śląsk, byłoby to znacznie trudniejsze. A przy okazji u Was jest wszystko, czego nam potrzeba. Kielce mają cechy wielkomiejskie, ale niedaleko znajdują się tereny typowo wiejskie. Rytm zdrowia i życia mieszkańców województwa świętokrzyskiego, zbliżony jest do naturalnie żyjącej populacji. Nie bez znaczenia jest też fakt, że macie dobrze rozwinięty ośrodek onkologiczny, z którym jestem związany nie tylko zawodowo, ale też personalnie. Jest też dobra atmosfera do tego typu badań, bo władza lokalna jest nimi bardzo zainteresowana i sama zaproponowała ich przeprowadzenie.

- A co my mieszkańcy Świętokrzyskiego będziemy z tego mieli. Czy jeśli uda się Panu zrealizować badania staniemy się nieśmiertelni przed 65. rokiem życia tak jak Skandynawowie?
- To marzenie medycyny. Umierać zdrowym, tak późno jak to możliwe, w osiemdziesiątym, dziewięćdziesiątym lub setnym roku życia. Przeżyć życie bez chorób. Prowadzić taki styl życia, który gwarantuje, że szansa zachorowania będzie tak mała jak to możliwe. Społeczeństwom Europy Zachodniej w pewnym sensie to się już udało. W krajach śródziemnomorskich czy skandynawskich zaledwie kilka procent kobiet nie dożywa 65. roku życia, dla porównania w Rosji aż 50 proc. mężczyzn umiera przed 65 rokiem życia, w Polsce - co trzeci mężczyzna. Naszym celem jest osiągnięcie tego skandynawskiego wyniku.

I myśli pan, że to się uda?
- Jestem tego pewien. Projekt PONS pozwoli nam zrozumieć, jak ten cel osiągnąć. Badania stworzą naukowe podstawy strategii dla budowania zdrowia mieszkańców województwa świętokrzyskiego. Spojrzymy dokładnie na stan zdrowia mieszkańców województwa świętokrzyskiego. Nie chodzi nam o obraz choroby, ile stan zdrowia całej populacji. My nie będziemy leczyć, ale raczej tworzyć podstawy do rozwiązania problemów zdrowotnych. Interesują nas programy budujące zdrowie, zapobiegające zachorowaniom. Pacjent od nas może się dowiedzieć, co należy zrobić, by nie zachorować.

Długo będziemy czekać na jakieś pierwsze korzyści z tych badań?
- To wszystko zależy oczywiści od każdego z naszych badanych. Jeżeli na przykład przyjdzie do nas palacz i posłuch naszej rady, aby rzucił palenie to w 20 minut po wypaleniu ostatniego papierosa w życiu jego tętno wróci do normy, po 8 godzinach wróci do normy podwyższony u palących poziom tlenku węgla a pojemność tlenowa krwinki czerwonej znacząco wzrośnie, przez co utlenowanie organizmu się poprawi. Po 24 godzinach zacznie się zmniejszać ryzyko ostrego zawału serca (patrz ilustracja). I tak dalej, i tak dalej.
Po odstawienia czynnika ryzyka nie trzeba czekać na korzyści zdrowotne latami, one mogą pojawiać się natychmiast.

Na razie dla mieszkańców województwa świętokrzyskiego największym zagrożeniem są choroby kardiologiczne i nowotworowe. Z badań ŚCO wynika, że w ciągu najbliższych kilku lat o kilkadziesiąt procent zwiększy się zachorowalność na raka w naszym województwie. Możemy coś zrobić, żeby ten proces zatrzymać?
- Jednym z elementów naszego badania, będzie tzw. bilans otwarcia. Chcemy opisać stan zdrowia mieszkańców województwa świętokrzyskiego. Dopiero wtedy będziemy mogli powiedzieć, liczba których nowotworów wzrasta, a których maleje. Myślę, że na Pani pytanie będziemy mogli odpowiedzieć już po pierwszym roku badania.
Ale piękno medycyny zapobiegawczej polega na tym, że dzięki wyizolowaniu jednego czynnika, lepiej pracuje cały organizm. Na przykład jeśli przestaniemy inhalować dym tytoniowy, palić, wprowadzać do organizmu 4000 związków chemicznych o działaniu rakotwórczym, kardiotoksycznym, pneumotoksycznym czy niszczącym mózg i prowadzącym do choroby Alzheimera, to doprowadzimy do spowolnienia starzenia się naczyń krwionośnych i płuc. Zmniejszy się także ryzyko starzenia się mózgu oraz odsunie się w czasie demencja.

Dlaczego chcecie zająć się tylko osobami wieku 45-64 lata?
- Z naszych badań wynika, że to jest grupa największego zagrożenia, przy tym żyjąca bardzo ryzykownie. To właściwa grupa, by przeprowadzić takie obserwacje, bo diagnoza będzie pewna a okres monitorowania długi.

Nie boi się Pan, że mieszkańcy naszego województwa nie zechcą skorzystać z tych badań skorzystać? Na wsiach wciąż jeszcze funkcjonuje taki stereotyp, obawa przed tego typu akcjami. Ludzie wręcz mówią, jak nie pójdę na badania to lekarz nic u mnie nie znajdzie.
- Tego się absolutnie nie boję. Już teraz mamy kalendarz badań zapełniony na kilka tygodni w przód. Wiem, że w województwie świętokrzyskim mieszkają mądrzy ludzie. Poza tym jeśli mam wsparcie takich osób jak dyrektor Świętokrzyskiego Centrum Onkologii Stanisław Góźdź czy prezydent Kielc Wojciech Lubawski, ale przecież także marszałka i wojewody to musi się udać.
A poza tym skoro ludzie mają wątpliwości, czy należy się zbadać, to trzeba z nimi rozmawiać, uczyć ich. Żebyśmy mogli razem osiągnąć sukces, to trzeba w to wierzyć, a nie myśleć stereotypami. Skoro to się udało w Finlandii, to dlaczego ma się nie udać w województwie świętokrzyskim?

Jest w tym dużo racji. Ale z drugiej strony mamy bardzo wiele darmowych programów profilaktycznych, które są skierowane właśnie do ludzi w wieku 45-64 lata, towarzyszą im czasami bardzo intensywne kampanie promocyjne, a i tak korzystała z nich zaledwie co trzecia osoba. Więc to chyba nie będzie takie proste?
- Myślę, że nie docenia pani mądrości mieszkańców Kielc i okolic. Jestem przekonany, że dla zdrowia i życia całej społeczności, wezmą udział w tych badaniach. Takie duże populacyjne badania, były już przeprowadzane w Finlandii czy Stanach Zjednoczonych i to pozwoliło stworzyć ogromną wiedzę o stanie zdrowia mieszkańców. Dzięki temu tak zwana przedwczesna umieralność np. śmierć przed 60. czy 70. rokiem życia stała się rzadka.

Powrót do listy artykułów

 

 

 

 




 


 

Logowanie

login:

hasło: